Oto
wiersz kogoś, kto nie chciał się podpisać, a kto jest
po poważnych zmaganiach z życiem. Kogoś, kto doskonale
wie co znaczy - cierpienie, ból i rozpacz, bezsilność
i utracona nadzieja. Wiersz przyniósł nam pan Mieczysław
Świszczorowski i bardzo chcieliśmy go zamieścić.
Prosiłem
Prosiłem
Boga o siłę, aby triumfować
On dał mi słabość, abym nauczył się smaku rzeczy
małych...
Prosiłem
o zdrowie, aby robić rzeczy duże.
On dał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze...
Prosiłem
Go o bogactwo, aby być szczęśliwym
On dał mi ubóstwo, abym był wrażliwym i mądrym...
Prosiłem
Go o kobietę, aby nie żyć samotnie.
On dał mi serce zdolne kochać wszystkich ludzi...
Prosiłem
o wszystko, aby cieszyć się życiem.
On dał mi życie, abym cieszył się wszystkim...
Nie
otrzymałem nic, o co prosiłem,
ale mam wszystko, czego oczekiwałem,
ponieważ prosiłem o coś przeciwnego.
I
Bóg mnie wysłuchał.
I jestem szczęśliwym człowiekiem.