O
nienawiści
Okrucieństwo, z pewnością to nie akt
dzielności,
Lecz zlepek, nienawiści, lęku, bezsilności.
Ubolewa się nad tym, wielu o tym pisze,
Że tyle nienawiści kryją mózgu nisze.
Nienawiść jest składową pierwotnej agresji,
Istniejącej z zarania pokoleń procesji,
Wpisanej w geny ciała, (to pewne niezbicie,)
By jak najbardziej zwiększyć szansę na przeżycie.
Stąd tyle egoizmu w trosce o dobrobyt,
Gdy przeważy w niej instynkt walki zwierza o byt.
Czlowiek z powodu swojej świadomości trwania,
Stale jest narażony na serca wahania,
Gdy nie umie znieść mężnie swego lęku presji,
Próbuje się zatracać w swoistej obsesji,
Ulega syndromowi ofiary i kata,
Jak przeważy to drugie nie baczy na brata.
Poddaje się frustracji, zionie złością cięgiem,
Gdyż nie pojmuje tego co jest za zasięgiem.
Takiemu więc nienawiść łatwiej wchodzi w uszy,
Niźli glos altruizmu - lepsza cecha duszy.
Mimo, że wiek dwudziesty w historię odpływa,
Świat nadal nienawiści dostatkiem opływa,
I też tak pozostanie przez kolejne wieki,
Jeśli człek się nie wyrwie spod lęku opieki.
Jak też będzie na świecie za mało radości,
Jeśli ludzie nie będą kochać się w mądrości,
I nic się na tej ziemi nie zmieni na lepsze,
Jeśli człek swego serca miłością nie wesprze.
Erotyk
Twoją przepiękną szyję zakrytą woalem,
Miękkich jak jedwab włosów jaśminem pachnących,
Które ją ochraniają naturalnym szalem,
Od moich warg niesytych i nadto gorących,
Całuję delikatnie tak jak pajęczynę,
Ciężką od pereł rosy nad uśpionym kwiatem,
Pragnąc pogrążyć w śnieniu mą medium dziewczynę,
Tam znów nie ronić kropel tchnących aromatem.
Na dźwięk swego imienia chcesz poddać się jawie,
Duszą będąc w krainie nazwaną bezkresem,
Patrzysz mglistą źrenicą w jakąś dal ciekawie,
I zaraz tam powracasz skąd wracać nie chce się.
O Wzgardzie
Wielu wciąż nie odróżnia te oba wyrazy,
Mając wzgardę z pogardą w znaczeniu za jedno.
Przez co noszą w swych sercach pretensje, urazy,
Gdyż nie znając różnicy mylą sprawy sedno.
Pogarda ma swe źródło w człeczej wyniosłości,
Więc nie może ze wzgardą tworzyć razem fuzji.
Bo wzgardzać to inaczej odmawiać marności,
Czyli innymi słowy nie służyć iluzji
Pogardę nieroztropny zwykle okazuje
Często wchodząc z gardzonym w chore zależności,
Przez co też zdrowie ciała jak i ducha psuje,
Gdyż pogardzie jest obcy stan obojętności.
Rozumny nie ulega wyniosłej słabości,
Bowiem mądrość z reguły odrzuca pogardę.
A, że wszystko zostało utkane z nicości,
Dlatego co najwyżej okazuje wzgardę.